Sakrament zobowiązuje

Z o. Andrzejem Rębaczem CSsR, dyrektorem Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin, rozmawia dziennikarka Naszego Dziennika Małgorzata Pabis.

o. Andrzej Rębacz CSsR Dyrektor KODR

o. Andrzej Rębacz CSsR Dyrektor KODR

Osoby, które popierają procedurę in vitro, stoją w jawnej sprzeczności z nauczaniem Kościoła katolickiego, zatem nie mogą przystępować do Komunii Świętej – przypomniała Rada ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski w komunikacie przekazanym w tym tygodniu po dwudniowych obradach w Warszawie…

- W Polsce zaczyna się igrać z ustawą o in vitro. Przygotowane były projekty obywatelski i poselski ustawy w tej sprawie, która miała zakazać tego procederu. I tu doszło do skandalu – polscy posłowie, w dużej mierze mieniący się katolikami, pozwolili na odrzucenie tej ustawy. A metoda in vitro nie tylko dla wierzących, ale także dla ludzi zdrowo myślących jest nie do przyjęcia. Przecież w jej wyniku rodzi się jedno, dwoje dzieci, a kilkoro umiera!
Ponieważ trwają intensywne prace nad tym, aby in vitro w Polsce było szeroko dostępne, musieliśmy zabrać głos w tej sprawie i powiedzieć, że człowiek, który opowiada się za in vitro, popada w grzech ciężki i nie może przystępować do Komunii Świętej.
Z drugiej strony trzeba też postawić pytanie: dlaczego bardzo radykalny projekt Lewicy, która chce całkowitej dostępności do metody in vitro, nie został odrzucony? Chcę zaznaczyć, że dziś niepłodność leczy się w o wiele mniejszym stopniu niż w latach 50., a przecież medycyna poszła znacznie do przodu. Dziś małżonkom, którzy przez rok czy półtora nie doczekali się potomstwa, od razu proponuje się zapłodnienie pozaustrojowe. Mało kto dziś szuka przyczyn niepłodności, diagnozuje, a przecież to jest podstawa! Potem okazuje się, że wystarczy jakiś niewielki zabieg czy leczenie i dziecko pojawia się w naturalny sposób. Trzeba też podkreślić, że in vitro nie leczy niepłodności.
I druga sprawa – należy się dziś bardzo głęboko zastanowić nad profilaktyką i wychowaniem. Jeżeli młodym proponuje się niemal od najmłodszych lat rozwiązłość, to trudno potem dziwić się, że dotykają ich różne choroby. Wiele z nich prowadzi później do niepłodności. A dziś zamiast uderzyć w przyczyny, przeciwdziałać niepłodności, proponuje się produkcję ludzi kosztem śmierci innych ludzi. Rozumiem tęsknotę małżonków za dzieckiem, ale to naprawdę nie tędy droga.

Wiele osób jawnie się wypowiada, że z tym i tym się nie zgadza, ale że mimo to czuje się katolikiem i chce przyjmować Komunię Świętą…

- Ktoś, kto nie zgadza się z nauką Kościoła katolickiego i głosi poglądy z nią niezgodne, nie może przystępować do Komunii Świętej, gdyż jest w stanie grzechu ciężkiego. W takim przypadku, aby móc wrócić do przystępowania do Komunii Świętej, potrzebna jest droga nawrócenia, pokuty, odwołania swoich błędnych poglądów.

Przed rodziną stoi dziś wiele zagrożeń. Jak można się bronić?

- In vitro, aborcja, legalizacja związków homoseksualnych… Zajrzyjmy do Pisma Świętego i zastanówmy się, co stało się z Sodomą i Gomorą, gdzie takie związki się szerzyły… Poprzez proponowanie takich niegodziwości dokonuje się dziś rzezi na rodzinach… Nie może być już chyba poważniejszego ataku na rodzinę… Mówi się dziś o tym, że rodzic nie może dać dziecku nawet klapsa, a jednocześnie urządza się targi rozwodowe. To dopiero jest przemoc wobec rodziny. Media w tym temacie milczą, a niektóre nawet propagują tę rozwodową modę. Tak nie można. Przecież w ten sposób unieszczęśliwia się wielu ludzi, dzieci…
Myślę, że obecnie istnieje pilna potrzeba tworzenia duszpasterstwa małżeństw, bo to nie rodzina, ale małżeństwa są w kryzysie. Zobaczmy: tam gdzie są szczęśliwi małżonkowie, tam są także szczęśliwe dzieci.

Dziękuję za rozmowę.

Za: Nasz Dziennik, 21. 05. 2010 r.